środa, 26 września 2012

Rozdział 5 [....]

Stary zegar na nowocześnie pomalowanej ścianie wybił dziewiątą rano.Eliza cicho wstała z łóżka. Nie chciała budzić swojej słodko śpiącej i pochrapującej przyjaciółki. Poszła do toalety przemyć jeszcze trochę zaspaną twarz. Tam zarzuciła na piżamę ciepły szlafrok i  udała się na parter budynku, w którym już pierwszej nocy śnił jej się koszmar. Ucieszyła się, że dziś uśnie w swoim kochanym pokoju. Gdy schodziła po schodach głośno zaburczało jej w brzuchu. W kuchni dziesięć minut zastanawiała się na co miała by ochotę. Postanowiła nalać sobie tylko wody, a z śniadaniem poczekać na Anie. Wróciła do pokoju,włączyła swojego laptopa i zalogowała się na skype. Dodała Harrego do kontaktów, po czym weszła na swój ulubiony blog o historyjkach miłosnych. Czytała od ponad dwudziestu minut i usłyszała cichy dźwięk. To była wiadomość z skype. Szybko przełączyła myszką z przeglądarki na komunikator internetowy by zobaczyć kto napisał. Był to sam Harry Styles! Uśmiechnęła się szeroko i zaczęła czytać wiadomość.
"Hey piękna, już jesteś w Polsce? Ja lecę do Londynu po siedemnastej. Czekam na odpowiedź.-Harry"
" Hej, jestem jeszcze w Niemczech. Myślę, że wyjedziemy po trzynastej."-szybko odpowiedziała.
" Ah... Tak szybko? Chciałbym się jeszcze dziś spotkać z tobą. Zgadzasz się?"-Harry
" Jest dziesiąta a jeszcze tyle rzeczy muszę zrobić.;("-Eliza
" Czemu my do siebie piszemy? Może pogadamy przez kamerkę?"- napisał i od razu kliknął "rozmowa wideo" co bardzo zaskoczyło Elizę. Szybko poprawiła włosy, ściągnęła szlafrok i zaakceptowała połączenie. Eliza: Hej-uśmiechnęła się słodko-Jak już pisałam raczej się nie spotkamy.
Harry: Szkoda.... Jest dwadzieścia po może wyjdziesz chociaż na pół godziny?
E: Hmm... Może i bym mogła wyjść, ale tylko z Anią. Pasuje ci taki wariant?
H: Hmm... noo.... okey..tylko....- zacinał się co chwilę.
E: Tylko co?- zrobiła bardzo dziwną minę.
H: Tylko ona nie zna angielskiego i co będziesz jej wszystko tłumaczyć?
E: No raczej tak.
H: No dobra mam przyjść z kimś? No wiesz z chłopakami czy sam?
E: Przyjdź z chłopakami, porobimy sobie zdjęcia i tym podobne.
H: Ja pierwszy robię sobie zdjęcia z tobą hehe..
E: Haha! Mam już setki naszych zdjęć!
H: To będziesz mieć tysiące.-Po tych słowach oboje ryknęli głośnym śmiechem co spowodowało, że Harry obudził Nialla, a Eliza Anie. Chwile Horan krzyczał, wściekły na Stylesa, że go budzi z samego rana. Jednak umilkł, gdy tylko zobaczył na ekranie laptopa śmiejącą się Elizę.Rozmawiali jeszcze chwilę dogadując szczegóły pożegnalnego spotkania. Padło na Tascaria Maredo  o dwunastej piętnaście. Dziewczyny doradziły sobie co każda powinna ubrać. Ania: granatowe rybaczki, szarą koszulkę z dużym czarnym nadrukiem Nowego Jorku i czarne tenisówki. Eliza: krótkie zielone spodenki, biała bluzka w motylki i białe średniej długości tenisówki. Gotowe były już o 11:30, zeszły na dół poinformować o wyjściu pozostałych domowników i ruszyły w drogę do restauracji.
**
Na miejsce dotarły dziesięć minut przed czasem. Na chłopców czekały tylko pięć minut.Wszyscy zamówili sobie coś do jedzenia.Dużo gadali podczas posiłku. Liam cieszył się, że nie zabronili mu jeść zupy widelcem. Padło bardzo dużo kawałów. Razem wyglądali jak starzy, dobrzy znajomi. Po zjedzeniu poszli na spacer do pobliskiego parku. Tam porobili zdjęcia. Gdy dziewczyny musiały już wracać,bo było dużo po trzynastej, chłopcy chętnie zaproponowali,że je odprowadzą.
***
Pod domem cioci wszyscy się mocno uściskali na pożegnanie. Harry powiedział, żeby pozostała czwórka ruszyła już w stronę hotelu, a on ich dogoni.Chciał jeszcze zamienić parę słów z Elizą na osobności.
Ania: To ja się pójdę jeszcze spakować. Papa Harry jesteś boski.-powiedziała i weszła do domu.
Harry:Chciałem ci powiedzieć,że nigdy cie nie zapomnę.-powiedział i zaczął się patrzyć na swoje buty.
Eliza: Ja też cię nie zapomnę, musisz wiedzieć,że te chwile spędzone z tobą były najlepszymi w moim życiu.-po tych słowach chciała wejść do domu, jednak Harry złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie tak, że mogła usłyszeć szybkie,urywane bicie jego serca.
H: Nie wiem jak ci to powiedzieć.... ale chyba się zakochałem.-szepnął jej do ucha.
E: Ja chyba też.- powiedziała i popatrzyła w górę w oczy Harrego. Zobaczyła w nich radosne iskierki.
H: Kocham cię- powiedział i lekko pocałował Elizę w usta.- Będę strasznie za tobą tęsknić.
E: Ja za tobą też.Wybacz,ale muszę już iść.-pocałowała chłopaka w policzek - Kocham cię.
H: Obiecaj, że jak będziesz w domu to zadzwonisz.-dał jej mała białą karteczkę-To mój numer telefonu.
E: Nie lubię rozstań.- powiedziała przez łzy
H: Nie płacz, będziemy się przecież kontaktować ciągle.
E:Wiem, ale..
H: Żadnych,ale.. przetrwamy wszytko-pocałował ją w czoło-Kocham cię.-po tych słowach odszedł
w stronę swojego chwilowego zakwaterowania. Odwrócił się i pomachał jeszcze stojącej pod drzwiami dziewczynie.
E: Nigdy nie przestanę cie kochać-dodała sama do siebie i weszła do środka.
***
Do domu dotarła kilka minut przed dwudziestą trzecią. Poszła wziąć prysznic, po czym włączyła skype. Harry nie był dostępny, postanowiła wysłać sms'a. " Już dojechałam a tobie jak minął lot?"-napisała. Nie odpisywał dziesięć minut. Eliza postanowiła się spakować na jutrzejszą wycieczkę szkolną. Jej klasa planowała tą wycieczkę od ubiegłego roku, dlatego odbędzie się od razu pod koniec września. Przygotowana na jutrzejszy dzień postanowiła się położyć spać. Nie mogła niestety usnąć, ciągle nurtowało ją pytanie"Dlaczego Harry nie odpisał?" Myślała, myślała aż wreście usnęła.
Jest reszta 5 rozdziału.;]
Mam nadzieję,że do końca tygodnia nadrobię zaległości.
Miłego czytania życzę :)

2 komentarze: